Wróci Ideą, nie powróci sobą





 

Abp Stanisław Gądecki

Wróci Ideą, nie powróci sobą. 20. rocznica śmierci św. Jana Pawła II (Katedra Poznańska - 2.04.2025).

Gdy dotarła do nas wieść o śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, z wolna zaczęliśmy sobie uświadamiać, że oto skończył się jeden z największych pontyfikatów w historii Kościoła, tak pod względem swego wymiaru ludzkiego, duchowego, duszpasterskiego jak i misyjnego.

W takim kontekście warto zastanowić się nad dwoma sprawami: nad naszą przeszłością oraz naszą przyszłością.

1.         PRZESZŁOŚĆ

Pierwsza sprawa to nasza przeszłość tak ściśle związana z osobą św. Jana Pawła II. Rozpoczęła się ona dnia 16 października 1978 r., gdy kardynałowie zgromadzeni na konklawe wybrali kard. Karola Wojtyłę na Papieża, a 22 października tegoż roku rozpoczął on uroczyście swoją posługę Piotrową jako 263. następca Apostoła Piotra.

Wcześniej - jeszcze przed wyborem na Papieża - uczestniczył on już w Soborze Watykańskim II (1962-1965), wnosząc cenny wkład w opracowanie konstytucji Gaudium et spes. Przed swoim pontyfikatem brał też udział w 5 zgromadzeniach Synodu Biskupów. 

Natomiast po wyborze na urząd Piotrowy sprawował swoją posługę z niestrudzonym duchem misyjnym, poświęcając wszystkie swoje siły, ożywione pasterską troską o wszystkie Kościoły, z miłością otwartą na całą ludzkość. Odbył 104 podróży apostolskich po świecie. We Włoszech odbył 146 wizyt duszpasterskich. Jako Biskup Rzymu odwiedził 317 parafii (z ogólnej liczby 333). 

Częściej niż którykolwiek z jego poprzedników spotykał się z przywódcami narodów. Na audiencjach przyjął liczne osobistości rządowe: wystarczy przypomnieć 38 oficjalnych wizyt i pozostałe 738 audiencji lub spotkań z głowami państw, a także 246 audiencji i spotkań z premierami. Spotykał się też z ludem Bożym. W środowych audiencjach generalnych (1166 za jego pontyfikatu) uczestniczyło ponad 17 mln 600 tys. pielgrzymów, nie licząc wszystkich innych specjalnych audiencji i uroczystości religijnych (ponad 8 mln pielgrzymów w samym tylko Wielkim Jubileuszu Pontyfikatu roku 2000). Miliony spotkały się z Nim podczas wizyt duszpasterskich we Włoszech i na całym świecie. 

Jego miłość do młodzieży sprawiła zainicjowanie Światowych Dni Młodzieży w 1985 roku. Dziewiętnaście edycji ŚDM, które odbyły się za jego pontyfikatu, zgromadziło miliony młodych ludzi w różnych częściach świata. Jego troska o rodzinę znalazła wyraz w Światowych Spotkaniach Rodzin, które rozpoczął w 1994 r. 

Poprzez Rok Odkupienia, Rok Maryjny i Rok Eucharystii św. Jan Paweł II przyczynił się do duchowej odnowy Kościoła. 

Pod jego przewodnictwem Kościół wkroczył w trzecie tysiąclecie i obchodził Wielki Jubileusz Roku 2000, zgodnie ze wskazaniami zawartymi w Liście Apostolskim Tertio millennio adveniente. Następnie stanął w obliczu nowej epoki, której zapowiedzią był List apostolski Novo millennio ineunte, w którym wiernym została wskazana droga przyszłości.   

Dał niezwykły impuls kanonizacjom i beatyfikacjom, aby ukazać niezliczone przykłady świętości, które były zachętą dla ludzi naszych czasów. Przeprowadził 147 uroczystości beatyfikacyjnych, podczas których ogłosił 1338 błogosławionych, i 51 kanonizacji, na łączną liczbę 482 świętych.   

Przewodniczył 15 zgromadzeniom Synodu Biskupów: 6 zwyczajnym generałom (1980, 1983, 1987, 1990; 1994 i 2001), 1 Nadzwyczajnemu Zgromadzeniu Ogólnemu (1985) i 8 Zgromadzeniom Specjalnym (1980, 1991, 1994, 1995, 1997, 1998 [2] 1 1999).

Do jego najważniejszych dokumentów należy 14 encyklik, 15 adhortacji apostolskich, 11 konstytucji apostolskich i 45 listów apostolskich.

Promulgował Katechizm Kościoła Katolickiego w świetle tradycji interpretowanej przez Sobór Watykański II. Zreformował Kodeksy Zachodniego i Wschodniego Prawa Kanonicznego, stworzył nowe instytucje i zreorganizował Kurię Rzymską.

Papież skutecznie promował dialog z Żydami i przedstawicielami innych religii, zwołując ich na różne spotkania modlitewne w intencji pokoju, zwłaszcza do Asyżu.  

Papieżowi przypisuje się też autorstwo 5 książek: Przekraczanie progu nadziei (październik 1994); Dar i tajemnica (listopad 1996); Tryptyk rzymski, medytacje w formie poezji (marzec 2003); Wstańcie, chodźmy! (maj 2004) oraz Pamięć i tożsamość (luty 2005).

„Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie” (Mt 24,42) – te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza: Totus Tuus. W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. W tych Rękach zostawiam nade wszystko Kościół, a także mój Naród i całą ludzkość. Wszystkim dziękuję. Wszystkich proszę o przebaczenie. Proszę także o modlitwę, aby Miłosierdzie Boże okazało się większe od mojej słabości i niegodności” (Jan Paweł II, Testament).

Św. Jan Paweł II zmarł w Watykanie dnia 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21.37, gdy sobota zbliżała się ku końcowi a oktawa Wielkanocy i Niedzieli Miłosierdzia Bożego już się rozpoczęła. Jego pontyfikat był trzecim najdłuższym w historii Kościoła i trwał prawie 27 lat.

Gdy zaś idzie o testament jaki nam zostawił, to do dzisiaj brzmią w moich uszach słowa:

„Zanim stąd odejdę, proszę was:

- abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
- abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

Proszę was:
- abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości,
- abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń  ojców  naszych i matek ją znajdowało,
- abyście od Niego nigdy nie odstąpili,       
- abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On "wyzwala" człowieka,
- abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest "największa",                                                                                  która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzeni, ani sensu”.  

 […] Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa.
A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć
bez Chrystusa.
Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność,
ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie.
I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka
w jakimkolwiek miejscu na ziemi.

Musicie być mocni!

Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry!

Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara!
Musicie być mocni mocą wiary!
Musicie być wierni!
Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.
Musicie być mocni mocą nadziei,
która przynosi pełną radość życia i nie pozwala zasmucać Ducha Świętego!
Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć...
Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest...” (Przesłania św. Jana Pawła II).

Od tego wieczoru aż do 8 kwietnia, kiedy to odbył się pogrzeb zmarłego Papieża, ponad trzy miliony pielgrzymów zgromadziło się w Rzymie, aby oddać hołd zmarłemu Papieżowi, czekając w kolejce do 24 godzin, aby wejść do Bazyliki św. Piotra.

W 20. rocznicę śmierci Jana Pawła II kard. Dominik Duka powiedział: taki Papież zdarza się raz na tysiąc lat. Bardzo potrzebowaliśmy takiego Papieża, gdy w Europie Środkowej byliśmy pozbawieni wolności narodowej i wolności Kościoła. Jan Paweł II był Papieżem wyjątkowym. Przejawiło się to zarówno w skarbie jego nauczania, jak i w pewnej dyscyplinie i odwadze. Ale jest on też naszym patronem dzisiaj, gdy trwa wojna kulturowa, trwa bunt przeciw cywilizacji chrześcijańskiej. Tej właśnie odwagi powinniśmy się od niego uczyć dzisiaj, kiedy znowu walczymy o wolność i prawo. On pokazuje, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła.

2.         PRZYSZŁOŚĆ

Druga kwestia to nasza przyszłość, przyszłość naszego Kościoła.

Nie tylko przyszłość wieczną jest — nie tylko!...

I przeszłość, owszem, wieczności jest dobą:

Co stało się już, nie odstanie chwilką...

Wróci Ideą, nie powróci sobą.

                        (C.K. Norwid, Post scriptum (Nie tylko przyszłość...).

To oczywista, że Papież Jan Paweł II nie wróci już do nas we własnej, fizycznej osobie. Wróci natomiast swoją Ideą. Gdy więc rozważamy przyszłość Kościoła katolickiego, możemy spodziewać się dalszego rozwoju głoszonych przez niego słów.

a.         Ktoś podzielił osoby mówiących o przyszłości Kościoła na trzy grupy. Pierwsza to katolicy oraz ludzie życzliwi Kościołowi katolickiemu, którzy pragną, aby ten Kościół rozwijał się i wzrastał, także ilościowo. Druga grupa to wrogowie katolicyzmu, którzy życzą Kościołowi rychłego końca. Trzecia zaś to tzw. postępowi katolicy, którzy „z bliżej niewyjaśnionych powodów marzą o Kościele malutkim, za to próbującym pokornie nadążyć za lewicowo-liberalnymi ideologiami.

Wieszczenie o przyszłości Kościoła wiąże się z wyobrażeniami o losach świata w ogóle. Są tacy, którzy wierzą w nieskończony postęp. Człowiek miałby być coraz lepszy, mądrzejszy, dysponujący „cudowną” technologią”, jak choćby sztuczną inteligencją. Z kart Biblii i Katechizmu Kościoła Katolickiego wyłania się jednak inna wizja; „mowa raczej o ciągłych zmaganiach i erupcji zła, które na końcu zostanie jednak pokonane”.

Nie neguję sensowności socjologicznej refleksji nad znaczeniem Kościoła. Trzeba jednak pamiętać, że apostołowie nie patrzyli na świat w kategoriach socjologiczno-statystycznych, ale mieli dla świata ważną propozycję, słowo życia wiecznego. „Nawróćcie się [...]. Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia” – wołał św. Piotr do słuchaczy. Bo to świat miał i dalej ma problemy, a wspólnota wierzących w Chrystusa ma odpowiedź na te problemy. Kościół może się oczywiście znaleźć na marginesie życia społeczno-politycznego, medialnego, biznesowego. Światem mogą rządzić katofobiczne megakorporacje, ale ostatecznie to Chrystusowy Kościół znajduje się w centrum tego, co rzeczywiście ważne dla losów ludzkości i życia każdej osoby ludzkiej. Wszak człowiek wierzący, nawet jeśli odrzucony przez doczesne potęgi, wie, że „jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31)”; (o. D. Kowalczyk, Kościół na marginesie? „Idziemy” - 11.05.2021).

b.         Pozytywną wizję przyszłości Kościoła przekazuje dominikanin Anthony Akinwale, OP - Nigeryjczyk, profesor teologii na uniwersytecie św. Augustyna w Ilara-Epe - który z kolei spogląda na Kościół z perspektywy „globalnego południa”. To spojrzenie charakteryzuje się zupełnie inną dynamiką niż dynamika europejska. Dość powiedzieć, że podczas gdy w Holandii liczba dominicantes wynosi obecnie około 7 procent wiernych, w Nigerii jest ich 94 procent. Całkowite odwrócenie proporcji, zupełnie inny obraz życia kościelnego. Tak, przyszłość Kościoła nie będzie tylko kwestią demografii, ale wierności Ewangelii, przyjętej, zachowanej i przekazywanej przez apostołów.

Jeśli Kościół na globalnej Północy upadł z powodu „rozumu bez wiary”, Kościół w Afryce musi uniknąć pokusy „wiary bez rozumu”, przejawiającej się w rozdzieleniu religii i codziennego życia. (...) Tendencja do rozdzielania wiary i rozumu, występująca na obu półkulach, jest obca katolicyzmowi. Rozum bez wiary rodzi ateizm i agnostycyzm, podczas gdy wiara bez rozumu rodzi fanatyzm i fundamentalizm, bluźnierstwo i herezję. Katolicyzm musi pozostać wierny Ewangelii i rozumnie angażować się w rzeczywistość społeczną – nie poprzez populistyczną kapitulację wobec lokalnych ideologii, ale poprzez rozeznanie tego, co można, a czego nie można zaakceptować w otaczającej kulturze.

Unikając rozwodu między wiarą a rozumem, powinniśmy również unikać dychotomii między kapłanem-intelektualistą a kapłanem-duszpasterzem. Duszpasterze nie muszą być intelektualistami, ale  muszą być rozumni w przyjmowaniu, zachowywaniu i przekazywaniu tradycji apostolskiej, z doskonałą znajomością swojego stada i ideologicznych prądów, które przepływają przez dzisiejszą globalną wioskę.

Duchowieństwo musi także podtrzymywać potrójną tożsamość kapłana - proroka - króla. Osobista świętość będzie konieczna, ale niewystarczająca. Prorocza inteligencja jest konieczna, ale niewystarczająca. Kompetencje duszpasterskie będą konieczne, ale niewystarczające. Urząd kapłański pociąga za sobą ofiarowanie Bogu całości kapłańskiej istoty i naszego świata, starając się odpowiedzieć na powszechne wezwanie do świętości życia. Urząd prorocki wymaga gotowości do dawania świadectwa słowu Bożemu przed światem, który często nie chce słuchać, światem, który traktuje proroków z pogardą, obojętnością lub prześladowaniem. A królewski urząd Chrystusa wymaga zarządzania sprawami świata zgodnie z miłującą wolą Boga.

Ze szczególną ostrożnością trzeba podchodzić do niezwykle dziś modnej „inkluzywności”. Owszem, należy włączać wszystkich w życie Kościoła, wraz z ich talentami, różnicami stanu życia i charakteru. Ale nie powinno to bynajmniej oznaczać „równania w dół” czy rezygnacji z ewangelicznych wymagań. Kościół musi odrzucić łatwy inkluzywizm, który pomijałby fundamentalną naturę uczniowstwa, aż do rezygnacji z nawrócenia. Uczniem staje się ten, kto się nawraca, a nawraca się ten, kto staje się uczniem. Być może jest to coś, o czym Kościół na globalnej Północy szczególnie często zapomina.

Można więc uznać, że największym zagrożeniem duchowym są obecnie nie tyle takie czy inne ideologie, ale materializm, w którym znajdują swoją pożywkę. Człowiek, który utracił perspektywę wieczności, zatracił poczucie swej zależności od Boga, będzie szukał niejako po omacku spełnienia w świecie doczesnym, tworząc coraz bardziej odrealnione ideologie.

Głoszenie Ewangelii bogatym i sytym nie przyniesie dziś wielkich owoców, bo ich serca są po prostu zamknięte na Boga. Tak wielu jest jednak biednych, opuszczonych, wypchniętych poza margines społeczeństwa i to raczej ku nim Kościół powinien kierować się ze swoim przesłaniem. W ten sposób zrealizuje swoją misję i zdoła powstrzymać duchowy upadek Zachodu, który dokonuje się na naszych oczach (Anthony Akinwale, OP, First Things - 28.08.2024).

W głębi serca nie martwię się o przyszłość Kościoła. Jest on bowiem dziełem Boga samego a Bóg nigdy nie prowadzi nas na manowce, chociaż może doświadczać naszą wiarę.

ZAKOŃCZENIE

Prośmy zatem Pana Boga, by śmierć św. Jana Pawła II stała się początkiem duchowego odrodzenia Polaków. Początkiem tego, czego życzyłby sobie sam Papież. A zatem:

„Pochwalony bądź, Panie mój,
przez siostrę naszą śmierć cielesną,

której żaden człowiek żywy uniknąć nie może.
 

Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych!
Błogosławieni ci, których [śmierć] zastanie w Twej najświętszej woli,

ponieważ śmierć druga nie uczyni im zła.
 

Chwalcie i błogosławcie mojego Pana
i dziękujcie mu i służcie z wielką pokorą”

(św. Franciszek, Il cantico delle creature). Amen.