Tym, które rzeczywiście są wdowami

Abp Stanisław Gądecki

Tym, które rzeczywiście są wdowami. Obrzęd konsekracji wdów (ASD – 18.11.2018).

W dzisiejszą niedzielę „Kościół, który jest w Poznaniu” cieszy się z powodu konsekracji  – uprzednio uformowanych duchowo i wprowadzonych w swoje zadania - kolejnych wdów. Przy takiej okazji trzeba powiedzieć kilka słów na temat samego stanu wdowieństwa a następnie na temat celu istnienia tego stanu.  

1. STAN WDOWIEŃSTWA

a. potrzeba pomocy

W czasach Starego Testamentu status społeczny wdowy był niepewny. Pozbawiona prawa do dziedziczenia a często także środków do życia, większość wdów była narażona na permanentną biedę i często uzależniona od dobroczynności.

W tej sytuacji sam Bóg wzywał Izraelitów do pomocy wdowom: „Ojcem dla sierot i dla wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu” (Ps 68,6). Ta boska zachęta do pomocy winna się objawiać w opiece nad wdowami, cudzoziemcami i sierotami (Pwt 14,29; Jer 49,11; Ps 68,6; 146,9; Pwt 10,18-19; 24,17-22; 27,19). W 2 Księdze Machabejskiej czytamy nawet o zinstytucjonalizowaniu tej opieki np. w postaci depozytów wdów i sierot przechowywanych w skarbcu świątyni jerozolimskiej (2 Mch 3,10). Zaniedbywanie tego rodzaju opieki wywołuje gniew Boży (Ps 94, 1-7; Hi 22,9-11.29-30; Iz 1,16-17.21-25).

W czasach Nowego Testamentu obowiązywała podobna zasada o czym świadczy List św. Jakuba: „Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata” (Jk 1,27).

Także autor 1 Listu do Tymoteusza podkreśla konieczność sprawiedliwego dysponowanie fundu­szami, tak by można przyjść z pomocą „tym, które rzeczywiście są wdowami” (χηρας τιμα τας οντως χηρας):  Do takich wdów - „będących prawdziwie wdowami” – i wymagających pomocy wspólnoty kościelnej, autor Listu zaliczał wyłącznie wdowy samotne. „Jeśli jakaś wdowa ma dzieci albo wnuki, niechże się one uczą najpierw pieczołowitości względem własnej rodziny i odpłacania się rodzicom wdzięcznością! Jest to bowiem rzeczą miłą w oczach Bożych” (1 Tm 5,4).

Do spisu wdów (χηρα καταλεγεσθω) należy wciągać te osoby, które nie posiadają rodziny, mają co najmniej lat sześćdziesiąt, tę która „była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o [takich] dobrych czynach (εν εργοις καλοις): że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszelkim dobrym dziele (ει παντι εργω αγαθω) (1Tm 5,9-10). „Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj [do służby Kościołowi]!” (νεωτερας δε χηρας παραιτου) (1 Tm 5,11; Biblia Warszawska tłumaczy to przez: „na listę nie wciągaj”).  Idzie więc o osoby tylko raz jeden poślubione, zdolne do dobroczynności i pokornej posługi. 

Gdy jednak w pewnym momencie apostołowie nie byli już w stanie pogodzić zadanie opieki nad takimi wdowami z jednoczesnym wypełnianiem zadania przepowiadania Słowa Bożego: „zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny (εν τη διακονια) zaniedbywano ich wdowy. «Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły» - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. ‘Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie’” (Dz 6,1-3).

Wspomniany w 1 Liście do Tymoteusza krąg wdów stanowi niejako pierwszy zarys instytucji, która pod koniec II wieku po Chr. przyjęła charakter stanu wdowieństwa (ordo viduarum). Kobiety wchodziły do tego stanu za zgodą biskupa przez obrzęd ustanowienia, który żadną miarą nie powinien być utożsamiany z rytem święceń. Święci Ambroży (De viduis) i Augustyn (De bono viduitatis) podkreślają wartość dozgonnego celibatu wdów, obrazującego potrójną rzeczywistość: prawdziwą miłość do Boga, wierność Kościoła wobec Chrystusa oraz wiarę w życie wieczne.

b. cel istnienia stanu wdowieństwa konsekrowanego

Co było celem istnienia stanu wdów? Tym celem była modlitwa, post i jałmużna. Wdową, która w czasach Starego Testamentu realizowała ten cel, poświęcając się bez reszty Bogu, była młoda i piękna Judyta: „Wielu pragnęło ją pojąć za żonę, ale żaden mężczyzna nie poznał jej przez wszystkie dni jej życia, począwszy od dnia, w którym zmarł jej mąż Manasses i połączył się z ludem swoim” (Jdt 16,22). Autor natchniony mówi o tym z głębokim podziwem i aprobatą, ponieważ wybór takiego stanu życia umożliwił jej całkowite oddanie się Bogu (Jdt 8,4-8).

To samo trzeba powiedzieć o innej, wspomnianej w Ewangelii wdowie, należącej jeszcze do czasów Starego Testamentu: „Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Siedem lat żyła z mężem od czasu swego panieństwa, i pozostawała wdową aż do osiemdziesiątego czwartego roku życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą” (Łk 2,36-37). Dzięki temu Anna jako pierwsza z kobiet spotkała w świątyni Zbawiciela.

Do tej postawy nieustannej modlitwy nawiąże także 1 List do Tymoteusza: „Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową – mówi dalej List do Tymoteusza - jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeniu próśb i modlitw we dnie i w nocy. I to nakazuj, ażeby były nienaganne” (1 Tm 5,6-7).

Natarczywa, nieustanna modlitwa wdów będzie wysłuchana przez Boga. Więcej jeszcze, stanie się ona modelem dla próśb tych ludzi, których dotyka niesprawiedliwość. Tę postawę ilustruje Łukaszowa przypowieść o natarczywej wdowie: „Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: "Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!" Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: "Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie"». I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę...” (Łk 18,1-8)

Drogie Wdowy Konsekrowane, wasze życie jest potrzebne Chrystusowi i Kościołowi. Prowadźcie więc życie otwarte, czyste i proste. Rozważajcie Słowo Boże. Odmawiajcie Liturgię Godzin. Przyjmujcie Ciało i Krew Pańską oraz adorujcie Najświętszy Sakrament. Dążcie do doskonałości chrześcijańskiej. Chętnie spieszcie z pomocą waszym rodzinom oraz cierpiącym i opuszczonym. Włączajcie się czynnie w dzieła Caritas. Niech Wasza konsekracja otworzy dla was zdroje łask Bożych, umacniając waszą służbę Bogu i ludziom. Bądźcie mocno przekonane o tym, że wasza ofiara ma wielkie znaczenie w oczach Chrystusa („Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony” - Mk 12,43).

2.  PRZYWRÓCENIE STANU WDÓW KONSEKROWANYCH  

a.  Z czasem stan wdowieństwa został wchłonięty i zastąpiony przez życie zakonne. Wprawdzie Kodeks Prawa Kanonicznego Kościoła Zachodniego nic nie mówi o możliwości konsekracji wdów, to jednak Kodeks Kościołów Wschodnich wyraźnie ją wzmiankuje na równi z konsekracją dziewic: „Można ustanowić także dziewice i wdowy konsekrowane, odosobnione od świata, składające publicznie ślub czystości” (KKW, 570).

Dopiero Synod Biskupów z 1994 roku przywrócił praktykę wdowieństwa konsekrowanego: „Ostatnio odrodziła się też praktyka konsekracji wdów, znana od czasów apostolskich (1 Tm 5,5.9-10; 1 Kor 7,8) oraz konsekracja wdowców. Osoby te, składając wieczysty ślub czystości, przeżywanej jako znak Królestwa Bożego, konsekrują swój stan życia, aby poświęcić się modlitwie i służbie Kościołowi” (Vita consecrata, 7).

Katechizm Kościoła Katolickiego z kolei uczy: „Począwszy od czasów apostolskich dziewice i wdowy chrześcijańskie, powołane przez Pana, by poświęcić się Mu w sposób niepodzielny  w większej wolności serca, ciała i ducha, podejmowały za aprobatą Kościoła decyzję życia w stanie dziewictwa lub dozgonnej czystości ‘dla Królestwa niebieskiego’” (Mt 19,12); (KKK, 922).

Ten stan wdów konsekrowanych odróżnia się od wszystkich trzech pozostałych form życia konsekrowanego. Dlatego wdów konsekrowanych nie należy utożsamiać ani z zakonnicami, ani z członkiniami jakiegokolwiek instytutu czy stowarzyszeniami życia apostolskiego, choć ze wszystkimi tymi osobami mają one wiele cech wspólnych. Podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, mają one do wyboru różne formy życia: mogą żyć osobno, w rodzinie, mogą się zrzeszać lub żyć w duchowej symbiozie z jakąś rodziną zakonną, aby w ten sposób zapewnić sobie większą pomoc duchową. 

Wdowy konsekrowane żyjąc w świecie i prowadząc tryb życia indywidualny, poza wspólnotą, nie podlegają żadnym strukturom życia wspólnotowego. Nie posiadają więc ani reguły, według której mają żyć, ani przełożonych, którym by podlegały. Lecz - chociaż prowadzą one świecki styl życia – to nie jest on w żadnym wypadku stylem laickim.

b.  Niewątpliwie również dzisiaj – pisze O. Jacek Salij - istnieją tacy wdowcy i wdowy, którzy mają wszelkie dane po temu, aby myśleć o powtórnym małżeństwie, lecz rezygnują z tego ze względu na pamięć o zmarłym małżonku, któremu chcą zachować wierność nawet po śmierci. Ludzie ci na ogół nie wątpią w sens takiego wyboru. Nie mają potrzeby uzasadniania swojej postawy, jej sens staje przed nimi jako coś oczywistego. Społeczeństwo na ogół szanuje takie wybory, widzi w nich coś wzniosłego, pięknego i sensownego. Taka postawa jest potwierdzeniem tego, iż „miłość mocniejsza jest niż śmierć”.

Tak więc, Kościół nie odmawia wdowcom sakramentu małżeństwa. Niemniej jednak bardziej się cieszy, jeśli wdowcy - ze względów religijnych - decydują się na bezżenność, ponieważ wówczas pełniej odzwierciedlają w sobie tę najwyższą Miłość, do której zostaliśmy powołani. Wdowy zajmują we wspólnocie kościelnej miejsce szczególne, różne w stosunku do pozostałych wiernych. Swój stan wdowieństwa pragną uczynić przestrzenią bardziej radykalnego życia chrześcijańskiego.

Zdaniem św. Hieronima, istnieje głęboki związek między wiernością zmarłemu małżonkowi a wiarą w życie wieczne. Łatwiej jest wdowie wytrwać w wierności zmarłemu mężowi, jeśli wierzy, że nie tyle utraciła męża, ile że on ją wyprzedził w drodze do wieczności. Wdowieństwo nie jest wówczas tylko bólem, jest przeniknięte także nadzieją (List 123,10). Ponadto wdowa - dzięki specyfice swojego stanu - zaczyna rozumieć, że „powinna zachować swoją czystość nie tylko dla tego, który umarł, ale i dla Tego, z którym ma królować” (List 79,7).

To jest właśnie charakterystyczne dla chrześcijańskiej pochwały wdowieństwa, że wygłasza się ją z całym szacunkiem dla stanu małżeńskiego, uświęconego przecież specjalnym sakramentem. Szczególnie piękne jest pod tym względem dzieło św. Augustyna O dobru wdowieństwa. Autor poświęca w nim wiele miejsca, aby  przekonać czytelników, że „dobrem jest małżeńska skromność, zaś wdowia wstrzemięźliwość jest dobrem większym” (PL 40,434); (por. O. Jacek Salij, Chrześcijańskie wdowieństwo).

ZAKOŃCZENIE 

Na zakończenie gratuluję nowo konsekrowanym dziś wdowom i dziękuję Wam za odwagę w podjęciu tego powołania. Moją wdzięczność pragnę wyrazić słowami Psalmu 16, towarzyszącego dzisiejszej liturgii Słowa:

„Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy” (Ps 16,5.8.11).