Homilia na uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła (Poznań, 29 VI 2026 r.).
Ekscelencje, Księża Arcybiskupi i Biskupi, z Metropolitą Poznańskim Zbigniewem na czele. Przewielebni Bracia Duchowni i Osoby Konsekrowane. Szanowni Przedstawiciele Władz Samorządowych, Panie Prezydencie Poznania i Panie Przewodniczący Rady Miasta. Umiłowani w Chrystusie siostry i bracia!
Gromadzimy się dziś w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu, który już dawno swoją historię związał z tymi świętymi. Wizerunki świętych znajdują się w herbie miasta, na pieczęciach, zabytkach i dokumentach, a także na sztandarze. Od stuleci przypominają mieszkańcom, że miasto to nie tylko mury, kamienice i instytucje, ale przede wszystkim wspólnota ludzi żyjąca w prawdzie i wierze, ludzie solidarni i odpowiedzialni.
Przypomina o tym dzisiejsza Eucharystia sprawowana w intencji miasta i jego mieszkańców. Towarzyszy jej także poświęcenie repliki sztandaru miasta. Sztandar jest znakiem pamięci, tożsamości i ciągłości. Przypomina o korzeniach, z których wyrastamy i o wartościach, które chcemy przekazać następnym pokoleniom.
W Ewangelii Jezus zapytał uczniów: Za kogo wy Mnie uważacie? Piotr odpowiedział Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. I usłyszał znamienne słowa: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. Jest to wyznanie wiary! Najważniejsze wydarzenia i decyzje zaczynają się od odpowiedzi na pytanie o Chrystusa.
Można powiedzieć, że tak jest również z miastem. Można budować drogi, szkoły, stadiony, mosty, centra handlowe i osiedla. Można rozwijać gospodarkę i technologię. Ale jeżeli zabraknie fundamentu duchowego, swoistego spoiwa wspólnoty i nadprzyrodzonej motywacji, wcześniej czy później pojawią się trudności, a zapewne i kryzys.
Św. Augustyn przestrzegał, że państwo pozbawione sprawiedliwości i trwałych fundamentów, z czasem zamieni się w skłóconych i brutalnie walczących ze sobą ludzi. Nie wystarczy rozwój materialny. Potrzebne są wartości, które pozwalają człowiekowi odróżniać dobro od zła, prawdę od fałszu, wolność od samowoli.
Ks. prof. Janusz Pasierb, kapłan, historyk sztuki i poeta, napisał kiedyś esej Katedra – symbol Europy. Ukazał w tym ciekawym tekście znaczenie katedr, szczególnie w średniowieczu, ale także opisał ich znaczenie uniwersalne. Na bazie jego przemyśleń można uznać, że katedry były jak księga, która przemawia do wszystkich przez potęgę, geniusz sztuki, piękno i bogatą symbolikę. Każdy w katedrze mógł znaleźć coś dla siebie, odczytać ją w kluczu, który był mu dostępny, jedni podziwiali wielkość świątyni, a inni skupiali się na misternej teologicznej symbolice. Tym samy katedra łączyła intelektualistów i ludzi ciężkiej pracy fizycznej, społeczników i ludzi zajętych codziennymi sprawami... W katedrze nauczał biskup, ale uczyła też architektura, rzeźba i malarstwo… Z czasem, a właściwie od wynalezienia druku, katedra stopniowo traciła to uniwersalne znaczenie, ale nadal pozostaje księgą, którą nie przestaje być czytana i roztropny człowiek odnajdzie w niej mądrość, która przypomina historię, wskazuje na korzenie, a przede wszystkim ułatwia spotkanie z Bogiem. Jak kiedyś katedry wyrastały ponad miasta i orientowały wędrowców, ponieważ górowały nad okolicą, tak dziś górują ponad historią.
Podobne przemyślenia można odnieść do miasta, które nie jest, a przynajmniej nie powinno być tylko chaotycznie zagospodarowaną przestrzenią do mieszkania i życia. Miasto to księga historii, która jest napisana przez ludzi, a słowa i zdania w niej to architektura, kościoły i kaplice, budynki duże i małe, pomniki, nazwy ulic i płace, ale także patronowie miasta i sztandar. Warto także wspomnieć, że Poznań zawsze był miastem uporządkowanym i zadbanym.
Patronowie Poznania przypominają, że najgłębszym fundamentem życia społecznego jest prawda o człowieku i o Bogu. Bardzo byśmy chcieli tak właśnie odbierać i czytać piękny i dumny Poznań, jako księgę, która uczy historii, patriotyzmu, solidarności, odważnej i wrażliwej wiary oraz miłości do Ojczyzny, tej małej, sąsiedzkiej oraz tej wielkiej sięgającej od Bałtyku po góry, od Szczecina przez Poznań, Zakopane, Przemyśl i Białystok…
Wczoraj uroczyście wspominaliśmy wydarzenia sprzed 70 laty. W 1956 r. Poznań pokazał, że patriotyzm, odwaga, solidarność i wiara zawsze były bliskie wspólnocie miasta. Robotnicy wówczas bohatersko, nawet za cenę życia, walczyli o chleb, wolność i Boga! Wśród haseł towarzyszącym robotnikom były i takie, które domagały się wolności religijnej, Boga w przestrzeni publicznej i katechezy w szkole.
Umiłowani w Chrystusie siostry i bracia!
Piotr i Paweł byli bardzo różni. Piotr był rybakiem z Galilei. Człowiekiem prostym i pracowitym, ale również impulsywnym. Potrafił wyznać wiarę, ale też zaparł się Chrystusa. Paweł był wykształconym faryzeuszem. Człowiekiem intelektu, wielkiej kultury i ogromnej energii oraz odwagi. Różniło ich niemal wszystko. Charakter, pochodzenie, wykształcenie i doświadczenie życiowe.
A jednak Chrystus nie zbudował Kościoła na jednym typie człowieka. Potrzebował obu. To ważna lekcja dla nas i dla współczesnego miasta.
Przyjazne miasto nie jest wspólnotą ludzi jednakowych. Nie wszyscy muszą myśleć tak samo i raczej nigdy tak nie będzie. Nie wszyscy mają te same poglądy, doświadczenia czy wrażliwość. Taka doskonała wspólnota jest możliwa, ale dopiero w czasie eschatologicznym. Zostało to opisane w księdze Izajasza: Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny (Iz 2,4)... Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą ze sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani działać na zgubę po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze (Iz 11,6-9). Opis pięknego świat, na który z tęsknotą czekamy i o którym marzymy, ale wiemy, że póki co otrzymaliśmy w darze swój skrawek czasu i rzeczywistości, daleki jeszcze od ideału, ale może dlatego cenny, ponieważ od nas wymaga wysiłku, by go mądrze zagospodarować.
Wspólnota rozwija się wtedy, gdy różnorodność nie prowadzi do wojny wszystkich przeciw wszystkim, ale staje się bogactwem służącym dobru wspólnemu. Pięknie wyraża to powiedzenie przypisywane św. Augustynowi: W sprawach koniecznych jedność, w wątpliwych wolność, we wszystkich zaś miłość. Czy naprawdę nie stać nas już, by w sprawach dobra wspólnego, szeroko rozumianego bezpieczeństwa i miłości do Ojczyzny szukać tego, co łączy? Czy każda sprawa, nawet osobista, rodzinna, wymagająca roztropności, a niekiedy dyskrecji, musi stać się okazją do oskarżeń, poniżania i wojny? Niekiedy można odnieść wrażenie, że dialog, zazwyczaj trudny i wymagający cierpliwości, ustąpił miejsce erystyce, która wszelkimi metodami i środkami zmierza do pokonania, a nierzadko ośmieszenia rozmówcy lub grupy osób.
Niemal wszyscy publicznie apelujemy o społeczny pokój i zgodę, a w praktyce wystarczy jedna iskra, kilka słów w Internecie, jeden emocjonalnych komentarzy, by znów pogłębić nasz narodowy podział.
Święci Piotr i Paweł uczą nas czegoś innego. Można się różnić, a jednocześnie wspólnie służyć prawdzie.
Nie sposób mówić o Poznaniu bez przypomnienia jego chrześcijańskich początków. To tutaj znajdują się korzenie polskiej państwowości i Kościoła. Ostrów Tumski nie jest jedynie zabytkiem, ale miejscem pamięci o duchowych fundamentach Polski.
Nie chodzi o nostalgię za przeszłością, który często bywa idealizowana. Chodzi jednak o świadomość, że drzewo bez korzeni usycha.
Św. Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do Poznania mówił, że naród istnieje z kultury i dla kultury. Można dodać: kultura trwa wtedy, gdy pamięta o swoich źródłach.
Dzisiaj często mówi się o nowoczesności, czyli otwarciu na zdobycze ludzkiego umysłu, który przecież jej darem Boga. Ale prawdziwa nowoczesność nie polega na odcinaniu się od korzeni, ale jest twórczym rozwijaniu dziedzictwa, które otrzymaliśmy.
Moi Drodzy!
Za chwilę zostanie poświęcony nowy sztandar miasta. W czasach wojen i powstań sztandar był znakiem honoru i dumy. Żołnierze byli gotowi oddać za niego życie. Utrata sztandaru oznaczała porażkę oraz utratę godności i pamięci.
Dlatego poświęcenie sztandaru nie jest tylko wspomnieniem historii, ale pytaniem o teraźniejszość. Jakie wartości dziś nosimy w sercu? Co chcemy przekazać następnemu pokoleniu?
Jakiego Poznania pragniemy za dwadzieścia czy trzydzieści lat? Na tak dalekie spojrzenie pozwala nam roztropna wyobraźnia. Pragniemy miasta bogatego i nowoczesnego? Z pewnością. Ale przede wszystkim miasta ludzi uczciwych, solidarnych, odpowiedzialnych i otwartych na drugiego człowieka.
Bez takich ludzi nawet najpiękniejsze budynki pozostaną tylko pustą architekturą lub co gorsze zamienią się w pole kłótni i walki.
Dzisiejsza liturgia przypomina, że obaj Apostołowie oddali życie za Chrystusa. Piotr został ukrzyżowany. Paweł poniósł śmierć przez ścięcie mieczem. Byli bohaterami dlatego, że pozostali wierni.
Współczesny świat potrzebuje właśnie takiej odwagi, aby mówić prawdę i wg niej żyć. Odwagi służby dobru wspólnemu oraz uczciwości wtedy, gdy łatwiej i wygodniej pójść na kompromis. Odwagi wiary i troski o słabszych oraz przebaczenia. Tym bardziej jest to ważne w świecie, który promuje i reklamuje pozornie atrakcyjne życie bez Boga i bez odwołania do Ewangelii.
Benedykt XVI przypominał, że największym problemem Europy nie jest kryzys ekonomiczny, ale kryzys nadziei. Piotr i Paweł byli ludźmi nadziei. Wierzyli, że historia nie jest pozostawiona sama sobie, ale że Bóg prowadzi człowieka i narody.
Przypomnijmy, że herb Poznania ukazuje bramę miasta nad którą stoją święci Piotr i Paweł. Jakby mówili każdemu pokoleniu: Nie wystarczy budować i udoskonalać mury miasta, ale trzeba jeszcze, a może przede wszystkim budować serca ludzi.
Prośmy dziś patronów Poznania, aby wypraszali mieszkańcom miasta dar jedności, mądrości i odpowiedzialności. Niech wspierają wszystkich, którzy służą dobru wspólnemu: rodziny, nauczycieli, duchownych, przedsiębiorców, samorządowców, ludzi kultury, nauki, służb mundurowych i wolontariuszy.
A poświęcony dziś sztandar niech przypomina, że prawdziwa wielkość miasta mierzy się nie liczbą mieszkańców, lecz wielkością ducha ludzi, którzy je tworzą.
Święci Apostołowie Piotrze i Pawle, patronowie Poznania – módlcie się za nami. Amen!
