75-lecie wyzwolenia Flandrii

Abp Stanisław Gądecki. 75-lecie wyzwolenia Flandrii. Msza św. w intencji żyjących, poległych i zmarłych żołnierzy 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, Bruksela, kościół pw. Notre Dame de la Chapelle, 29.09.2019

Fotorelacja

Jego Wysokość, Królu Belgów,

Panie Prezydencie Rzeczypospolitej z Małżonką,

Panowie Generałowie,

Panowie Burmistrzowie,

Szacowni żołnierze-weterani 1. Dywizji Pancernej,

Członkowie ich rodzin,

Szefie Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych,

Przedstawiciele urzędów, instytucji, wspólnot, stowarzyszeń!

Szanowne poczty sztandarowe,

Droga młodzieży,

Umiłowani Bracia i Siostry!

 

1. Osoba

Jak doszło do wyzwolenia Flandrii? Wszystko zaczęło się nader skromnie. Generał Maczek urodził się pod Lwowem w rodzinie sędziego o chorwackich korzeniach (31 marca 1892 roku). Właściwie większość jego życia była poświęcona wojsku.

W latach 1910-1914 studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Lwowskiego: filozofię ścisłą oraz filologię polską. Równocześnie wszedł w środowisko akademickie tętniące działalnością patriotyczną, odbył przeszkolenie wojskowe i w 1912 roku dołączył do Związku Strzeleckiego.

Podczas I wojny światowej został wcielony do armii austro-węgierskiej i wysłany wraz z pułkiem południowo-tyrolskim na front włoski nad rzekę Isonzo. Tam – dowodząc kompanią – wsławił się licznymi akcjami, za które otrzymał austriackie odznaczenia.

W lutym 1918 roku został ranny i trafił do wiedeńskiego szpitala. Potem walczył w jednostkach strzelców alpejskich i dosłużył się stopnia porucznika, a – po zawieszeniu broni 11 listopada 1918 roku – wstąpił do Wojska Polskiego.

Następnie walczył w wojnie polsko-ukraińskiej (1918-1919). Po ustaniu walk polsko-ukraińskich – zimą 1919/1920 roku – wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po zakończeniu działań wojennych pozostał – w okresie dwudziestolecia międzywojennego – w zawodowej służbie wojskowej.

W 1939 roku wraz ze swą jednostką brał udział w walkach, zadając ciężkie straty niemieckiemu 22. Korpusowi Pancernemu. Walczył w obronie Lwowa, jednakże – po najeździe sowieckim na Polskę – był zmuszony przerwać walkę i przekroczył granicę polsko-węgierską. Dnia 15 listopada 1939 roku, w uznaniu zasług, otrzymał awans do stopnia generała brygady, a za udział w wojnie obronnej 1939 roku otrzymał Złoty Krzyż Orderu Virtuti Militari.

Dnia 21 października 1939 roku przedostał się do Francji, gdzie – po agresji niemieckiej w czerwcu 1940 roku – wyruszył na czele odtworzonej 10. Brygady Kawalerii Pancernej na front do Szampanii. Tam walczył aż do momentu, gdy resztki jego brygady zostały odcięte, potem wydał rozkaz zniszczenia sprzętu i przebił się – wraz z pół tysiącem swoich żołnierzy – do Marsylii, a stamtąd przez Tunis, Maroko, Portugalię i Gibraltar dotarł do Szkocji.

 

2. Szlak bojowy 1. Dywizji Pancernej

W Szkocji – rozkazem gen. Władysława Sikorskiego (25 lutego 1942 roku) została sformowana 1. Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Stanisława Maczka. Liczyła ona prawie 16 tys. żołnierzy.

Dnia 1 sierpnia 1944 roku – w ramach operacji „Overlord” – dywizja ta wylądowała w Normandii, w pobliżu Caen, gdzie walczyła w składzie 1. Armii Kanadyjskiej. Generał Maczek dowodził swoją dywizją w zwycięskiej bitwie pod Falaise, zamykając okrążenie wokół niemieckich 7.  i 5. Armii Pancernej Wehrmachtu. Tam Polacy wzięli do niewoli prawie 6 tys. Niemców, niszcząc 70 czołgów, 500 samochodów i ponad 100 dział.

Generał prowadził dalej dywizję w kierunku Belgii i Holandii. Wyzwolił m.in. Ypres, Gandawę i Passchendale. Po ciężkich walkach udało mu się wyzwolić Bredę, bez strat wśród ludności cywilnej.

Dnia 4 maja 1945 roku dywizja dotarła do bazy Kriegsmarine w Wilhelmshaven, gdzie generał przyjął kapitulację dowództwa twierdzy, resztek z dziesięciu dywizji piechoty oraz 8 pułków piechoty i artylerii. Dnia  czerwca 1945 roku został awansowany do stopnia generała dywizji.

Za wspaniałą postawę żołnierze i ich dowódca zostali odznaczony dnia 26 marca 1945 Komandorią Krzyża Legii Honorowej przez gen. Charlesa de Gaulle’a podczas defilady pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu. Niezwykłe osiągnięcia bojowe gen. Maczka były owocem jego geniuszu wojskowego, ale zarazem efektem ogromnego zaangażowania ufających mu żołnierzy.

 

3. Po wojnie

Stanisław Maczek pozostał na emigracji w Edynburgu w Szkocji. Od września 1945 roku dowodził jednostkami polskimi, które pozostały w Wielkiej Brytanii aż do ich demobilizacji w czerwcu 1947 roku.

Pozbawiony świadczeń przysługujących żołnierzom alianckim ze względu na zbyt krótką służbę w wojsku alianckim rozpoczął pracę jako sprzedawca, a następnie barman w restauracji hoteli prowadzonych przez polskich emigrantów („Dorchester” i „Learmonth”) w Edynburgu.

Na wniosek ponad 40 tys. mieszkańców Bredy generałowi przyznano honorowe obywatelstwo Holandii. Generał Maczek – po wojnie przez wiele lat skazany na zapomnienie, a nawet pozbawiony polskiego obywatelstwa – dopiero pod koniec życia doczekał się w ojczyźnie należnych honorów. Po przemianach politycznych w Polsce został awansowany przez prezydenta RP na uchodźstwie do stopnia generała broni (11 listopada 1990 roku).

Zmarł w wieku 102 lat w Edynburgu. Zgodnie z jego ostatnią wolą został pochowany na cmentarzu żołnierzy polskich w Bredzie (por. pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Maczek).

 

3. Prawa narodów

A dzisiaj – tyle lat po wojnie – ciągle trzeba sobie przypominać, że przyczyną tamtego strasznego, światowego konfliktu było pogwałcenie prawa narodów (ius gentium).

Problem uznania tych praw dość często stawał się przedmiotem refleksji etyczno-prawnej w historii. Myślę tu na przykład o debacie, jaka odbyła się podczas soboru w Konstancji w XV wieku, gdy to przedstawiciele Akademii Krakowskiej z Pawłem Włodkowicem na czele bronili prawa pewnych narodów europejskich do istnienia i autonomii. Jeszcze powszechniej znane są przemyślenia uczonych z Uniwersytetu w Salamance z tej samej epoki dotyczące ludów Nowego Świata.

Niestety – chociaż przyjęta w 1948 roku Powszechna Deklaracja Praw Człowieka stanowi wielki postęp na drodze uznania praw człowieka – nie wspomina ona nic o prawach narodów.

a. Nie wspomina, iż podstawą wszystkich innych praw danego narodu jest jego prawo do istnienia. Nikt zatem – żadne państwo ani inny naród czy organizacja międzynarodowa – nie ma prawa utrzymywać, że jakiś naród nie zasługuje na istnienie. Na mocy tego prawa „nie wolno żadnemu narodowi niesprawiedliwie uciskać innych narodów lub bezpodstawnie wtrącać się w ich sprawy. Wszystkie natomiast państwa winny nieść innym pomoc w dochodzeniu do coraz pełniejszej świadomości ich obowiązków w podejmowaniu nowych i pożytecznych poczynań oraz w samodzielnym wysiłku przyczyniania się we wszystkich dziedzinach do ich własnego rozwoju” (Pacem in terris, 120). Narody mają prawo do wolności i niepodległości. Nigdy jeden naród nie może rozwijać się kosztem drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, jego śmierci.

Z prawem do istnienia wiąże się oczywiście prawo każdego narodu do własnego języka i kultury, poprzez które dany naród wyraża i umacnia to, co nazywamy jego pierwotną „suwerennością” duchową. Historia pokazuje, że w pewnych skrajnych okolicznościach to właśnie kultura narodu pozwala mu przetrwać pomimo utraty niepodległości politycznej i ekonomicznej. W konsekwencji każdy naród ma także prawo kształtować swoje życie zgodnie z własnymi tradycjami, choć oczywiście nie może to polegać na naruszaniu fundamentalnych praw człowieka, zwłaszcza zaś na ucisku mniejszości.

Wszystkie państwa są sobie z natury równe co do godności. Każde z nich ma więc prawo do rozwoju i posiadania niezbędnych środków do podejmowania na własną odpowiedzialność inicjatyw w dążeniu do rozwoju i jego osiągania. „Ma też uzasadnione prawo domagać się poszanowania swego dobrego imienia i należnego sobie szacunku” (Pacem in terris, 86).

b. Podczas gdy „prawa narodu” wyrażają jego żywotną potrzebę zachowania „odrębności”, to trzeba z równą mocą podkreślać wymogi „uniwersalności”, których wyrazem jest głęboka świadomość obowiązków, jakie narody mają wobec samych siebie nawzajem i wobec całej ludzkości. Pierwszym spośród nich jest obowiązek współżycia z innymi narodami w atmosferze pokoju, szacunku i solidarności wobec innych narodów. W ten sposób korzystanie z praw narodów – zrównoważone przez uznanie i wypełnianie obowiązków – będzie sprzyjać owocnej „wymianie darów”, która umacnia jedność wszystkich ludzi (por. Jan Paweł II, Przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Nowy Jork, 5.10.1995).

„Współżycie między narodami opiera się na tych samych wartościach, które powinny nadawać kierunek współdziałaniu istot ludzkich: na prawdzie, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Trzeba więc, aby stosunki między narodami układały się na bazie rozumności, sprawiedliwości, prawa, dialogu, przy jednoczesnym odrzuceniu przemocy, wojny, wszelkich form dyskryminacji, zastraszania czy oszustwa” (KKNS, 433).

Trzeba sobie jednak jasno zdawać sprawę z tego, że „żadne prawodawstwo, żaden system reguł czy układów nie są w stanie nakłonić ludzi i narodów do życia w jedności, braterstwie i pokoju. […] Tylko miłość, jako forma virtutum, może w kontekście coraz bardziej złożonego świata ożywiać i kształtować społeczne działanie w kierunku pokoju. Aby jednak to się urzeczywistniło, trzeba zatroszczyć się o ukazywanie miłości nie tylko jako inspiracji działania indywidualnego, ale również jako siły zdolnej wzbudzić nowe drogi podejmowania problemów współczesnego świata i głębokiego odnowienia od środka struktur, organizacji społecznych, systemów prawnych. W tej perspektywie miłość staje się miłością społeczną i polityczną: miłość społeczna umożliwia nam umiłowanie dobra wspólnego i przyczynia się do rzeczywistego poszukiwania dobra wszystkich osób, uznając je nie tylko indywidualnie, ale także w łączącym je wymiarze społecznym” (KKNS, 207).

 

Zakończenie

Tak więc, gdy do dziś trwa żywa pamięć mieszkańców Francji, Belgii, Holandii i wdzięczność, która jest miarą szlachetności ludzkich serc, pamiętajmy o tym, że tamten czyn zbrojny był ze strony dowódców i żołnierzy wyrazem miłości społecznej do Waszych krajów.

Pamiętajmy, że Europa została wyzwolona także dzięki miłości polskiego żołnierza do Europy. Bez ich poświęcenia nie byłoby wolnej Europy.

Drodzy Kombatanci, Wasze życie – podobnie jak życie Waszych poległych kolegów i waszego dowódcy gen. Stanisława Maczka – było jednak przede wszystkim ofiarowane dla dobra Polski. Każda chwila Waszego życia, Wasza ofiara, Wasz trud służyły dobru Polski, bo jak mawiał Wasz generał: „Żołnierz polski bić się może o wolność wszystkich narodów – umiera tylko dla Polski”. Amen.